Molke wraz z obiektami takimi jak Włodarz, Osówka, Sztonie Walimskie wchodzą w skład projektu „Riese” czyli „Olbrzym”. Był on prowadzony podczas II Wojny Światowej przez III Rzeszę i tak naprawdę do tej pory nie wiadomo czemu dokładnie miał służyć i czym być. Jest wiele teorii mówiących, że miało być to swojego rodzaju podziemne schronienie dla elit niemieckich na wypadek wojny nuklearnej lub super tajne laboratorium, w których pracowano nad technologiami przyszłości.
Rozpoczynając przygodę ze
zwiedzaniem obiektów „Riese” trzeba sobie na początku uświadomić jak
ważnymi obiektami były one dla zbrojącej się III Rzeszy.
Laboratoria zostały zakładane w niedostępnych i bezpiecznych przed
nalotami aliantów terenach. Idealną lokalizacją okazały się góry Sowie
dlatego w ich pobliżu rozpoczęto wdrażanie Projektu „Riese”. Zaangażowano
w niego czołowych naukowców i inżynierów z krajów osi i nadano mu
najwyższą klasę tajności. Pracowano tutaj bowiem nad technologiami
mającymi zapewnić zwycięstwo Trzeciej Rzeszy dając ogromną przewagę
technologiczną nad przeciwnikiem.
Wszystko
to jednak są domysły, ponieważ cała dokumentacja na temat tego obiektu
została albo zniszczona albo zabrana przez uciekających pod koniec wojny
Niemców. Uciekali oni oczywiście przed Armią Czerwoną a jak
wiadomo Ci tez nie byli najlepsi w swoich poczynaniach dlatego czego nie
zabrali Niemcy prawdopodobnie zabrali lub zniszczyli Rosjanie,
pozostawiając nam tylko domysły i nieliczne relacje byłych pracowników.
Pomimo, że było to jedno z
ważniejszych miejsc skupiające wokół siebie elity intelektualne państw
osi, potrzebna była do jego wybudowania siła robocza. Z tego powodu
skierowywano tutaj więźniów z pobliskich filii obozu koncentracyjnego Gross Rosen.
Zginęło tutaj wiele tysięcy osób, jednak większości ciał nigdy nie
odnaleziono. Wykonywali oni najcięższe i najbardziej niebezpieczne prace
a nieliczni, którzy przeżyli zagładę nie byli w stanie powiedzieć nad
czym tutaj pracowano. Po prostu byli wtedy zbyt wycieńczeni i zbyt
skupiali się na tym by przeżyć każdy dzień by analizować co dzieje się
wokoło.
Jednak
w kontraście całego projektu „Riese” można wnioskować, że oddział Molke
mógł być obiektem, w którym testowano wysoko energochłonnych
technologii. Mogli tutaj pracować urządzeniem zwanym „Die Glocke”,
czyli Dzwon. Miał on wykorzystywać pole magnetyczne ziemi, unosić się
nad ziemią, a także podróżować w czasie. Kształtem przypominał dzwon o
wymiarach 2,7 na 4,5 metra wysokości. Według badaczy historii naukowców
nazistowskich miał on posiadać dwie komory wypełnionych silnie
promieniującą substancją podobną do rtęci zwaną Xerum 525.
Podczas wdrażania tego projektu zginęło kilku naukowców w wyniku chorób
popromiennych, zaś pod koniec wojny zabito wszystkie osoby związane z
technologią „Die Glocke”.
Był to tylko jeden z projektów nad którymi pracowali naukowcy i technicy. Do innych planów można zaliczyć super czołg – Mouse
mający ważyć 188 ton i posiadać opancerzenie grubości 40~240 mm.
Pracowano także nad jednoskrzydłowymi samolotami typu E555, pociskami
V3, helikopterami zwiadowczymi i wieloma innymi technologiami znacznie
wyprzedzający epokę.
Muchołapka
Jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów dla Molke jest Muchołapka.
To właśnie wokół niej krąży najwięcej teorii, niektórych racjonalnych a
niektórych absurdalnych. Dlaczego właśnie tak została nazwana? Została
bowiem odnaleziona w trochę innym stanie niż jest aktualnie. Oryginalnie
posiadała barwy maskujące (brąz/zieleń) oraz była z góry pokryta
siatką. Wyglądała więc jak wielka muchołapka, stąd też i nazwa.
Silos –
jako, że Projekt Riese mógł być tak rzeczywiście wielkim labiryntem
pomieszczeń i korytarzy służących jako schronienie na wypadek wojny
nuklearnej Muchołapka mogła być głównym silosem na zboże lub zbiornikiem
wodnym mogącym zapewnić zapas żywności/picia na długie miesiące.
Zbiornik przeciwpożarowy
– mógł on też służyć ogólnemu bezpieczeństwu obiektu na wypadek wybuchu
pożaru. Pracowano tutaj intensywnie nad różnymi technologiami i z
różnymi materiałami i substancjami. Wybuch pożaru był więc bardzo
prawdopodobny a jak wiadomo jeżeli trzeba ugasić pożar należy mieć
substancje przeciwpożarową w pobliżu. Jednak wielkość zbiornika była
zbyt duża by ta teoria była rzeczywista. Chociaż kto wie…
Miejsce kultu
– pojawiły się też teorie, że mogły odbywać się tutaj jakieś rytuały
lub obrzędy nazistów, ponieważ obiekt wydawał się tak dziwny i „nie na
miejscu”, że przypięcie mu łatki sekty wręcz prosiło się.
Komin chłodniczy dla elektrowni
– koło Muzeum Techniki Molke znajdują się ruiny dawnej elektrowni
dlatego pomysł, że może być to kolejny reaktor chłodniczy wydaje się
dość prawdopodobne. Czy aby na pewno? Problem w tym, że jeżeli Niemcy
chcieliby postawić kolejny komin zrobiliby to dużo bliżej elektrowni.
Poza tym była ona już wyposażona w dwa duże reaktory odpowiedzialne za
obniżanie temperatury.
Plac testowy dla Die Glocke – mogło
to być też miejsce w którym przeprowadzano testy różnego rodzaju broni i
urządzeń. Za tą teorią przemawiają zarówno gabarytu jak i kształt
obiektu oraz jego maskowanie. Siatka podwieszona nad obiektem mogła
służyć transportowaniu obiektów testowych w osi XY. Dodatkowo w
przeszłości znajdował się tam 3 m zbiornik wypełniony wodą. Został on
jednak zasypany przez komunistyczne władze Polski po tym jak jedno
dziecko w nim utonęło. Co więcej w pobliżu Muchołapki, jak i placu, odnotowano silne promieniowanie radioaktywne.
Do czego więc naprawdę służyła Muchołapka?



0 Komentarzy